Opiekun strony:
ELŻBIETA JĘDRZEJCZYK

 


Drodzy Rodzice!
Wspólnie można więcej!

Gdy posyłacie dziecko do przedszkola często zastanawiacie się jak radzi sobie ono w kontakcie z innymi dziećmi i proponowanymi przez nauczycieli zajęciami.
Zastanawiacie się także, czy proponowane zajęcia w pełni rozwijają potencjał Waszego dziecka i – co jest bardzo istotne – czy dobrze przygotowują do dalszej edukacji w szkole?
Niestety, w procesie edukacji, osiągnięcia zależą nie tylko od osobistego wysiłku nauczyciela czy tez uzdolnień wychowanka, ale też od zaangażowania rodziców w rozwój dziecka. Ta rola jest niezwykle ważna, zwłaszcza w początkowych etapach nauczania. Postępy kilkulatka w największym stopniu zależą od czasu i uwagi, jaką rodzice poświęcają rozwijaniu jego sprawności umysłowej i merytorycznej, jego wyobraźni, kreatywności i samodzielności.
Większość rodziców jest zainteresowana edukacją, ale w praktyce nie wie jak pomagać mu w nauce czytania i pisania, jak radzić sobie z rozkojarzeniem, jak pracować nad jego zachowaniem. Proponujemy, zatem współpracę, która przyniesie korzyści zarówno rodzicom, jak i nauczycielom, ale przede wszystkim – samym dzieciom.
Propozycje zamieszczone na tej stronie zawierać będą wskazówki wychowawcze, a także propozycje zabaw ćwiczących koncentrację, sprawność umysłową i manualną.

Kiedy dziecko zaczyna rozpoznawać pierwsze literki, rodzice są nie mniej podekscytowani niż ich pociechy. Natychmiast kupują przeróżne pomoce, ćwiczenia, podręczniki do nauki czytania. Problem polega na tym, że owe materiały nie zawsze są interesujące dla początkującego czytelnika.
O wiele bardziej zaciekawią Państwa pociechę gazety, które codziennie czytacie. Znajdują się w nich wszystkie potrzebne litery w różnych kolorach, różnej wielkości i o różnym kształcie.
Dajcie więc dziecku do ręki flamaster i poproście, by zakreśliło wszystkie litery A, B czy Z, jakie uda mu się znaleźć. Przy uczeniu dziecka wymowy liter zwróćcie uwagę, aby wymawiało głoski krótko: „z”, a nie „zet”. Prędzej niż się wydaje, maluch będzie zakreślał krótkie wyrazy, a zaraz potem zacznie wypytywać:, „Co tu jest napisane?”
Wasze dziecko będzie wówczas na najlepszej drodze do samodzielnego czytania.

Opr. mgr Mirosława Musiałek

[WRÓĆ]


„W krainie literek” - program innowacyjny

„W krainie literek - bawimy się i czytamy - odimienna metoda nauki czytania”, którą wdrażamy od roku 2005-2006.
Założeniem programu jest wprowadzenie dziecka w świat pisma już od najmłodszych lat. Dlatego realizowany jest już od grupy dzieci 3-letnich. Dziecko poznaje obraz graficzny własnego imienia, następnie imion kolegów.
Imiona wykorzystuje się jako zbiór słów o różnych kombinacjach literowych. Dziecko poprzez obserwowanie podobieństw i różnic "odkrywa" wizualne i dźwiękowe właściwości liter.
Większość zabaw z imionami jest czynnym czytaniem globalnym.
W starszych grupach wiekowych 5-6-latków prowadzopne są zabawy i ćwiczenia pobudzające dziecko do analizy i syntezy słuchowo-wzrokowej - prezentacje alfabetu, etykietowanie przedmiotów z otoczenia dziecka.
Wszystkie te ćwiczenia i zabawy mają na celu wykorzystanie w pełni w pełni przez dziecko znajdujących się w nim potencjalnych możliwości intelektualnych, rozbudzanie zainteresowań czytelniczych, zminimalizowanie stresu przedszkolnego i szkolnego związanego z nauką czytania.

Opr. mgr Urszula Wołowiec

[WRÓĆ]


Maluch idzie do przedszkola

    Gdy dziecko idzie do przedszkola w wieku 3 lat nagle zaczynamy czuć lęk: czy nie jest za małe, czy sobie poradzi, jak zniesie rozstanie z rodzicami, dziadkami? Czy będzie chorować, czy będzie chodzić głodne, bo „to taki niejadek”, a co gdy się posiusia? Czy panie będą miłe i czy nie będzie się ich bało? To tylko część niepokojów i wątpliwości jakie nachodzą rodziców przyszłego przedszkolaka.

Można ułatwić sobie życie i zaoszczędzić stresu sobie i swojemu dziecku poprzez przygotowanie się do pójścia do przedszkola. Najlepiej zacząć to robić kilka miesięcy wcześniej.

Nauczmy nasze dziecko samoobsługi, tzn. kontrolowania i załatwiania potrzeb fizjologicznych w toalecie z równoczesnym zachowaniem przy tym czystości, tj. podcierania pupy. Uczmy dziecko mycia rąk. My dorośli robimy niektóre czynności odruchowo, bez analizowania ich, ale małemu dziecku musimy pokazywać cierpliwie wszystkie etapy. Nasze dziecko powinno potrafić zdjąć buciki i włożyć je (bez sznurowania), zdjąć ubranie i samodzielnie ubrać niektóre łatwiejsze części garderoby. Trzylatek powinien opanować już samodzielne spożywanie posiłków w całości. Porcje w przedszkolu są sporządzane wg. norm żywieniowych. Jadłospis przedszkola uwzględnia potrawy rozdrobnione, ale i stałe wymagające gryzienia (gryzienie koryguje zgryz, zapobiega jego wadom). Uczmy je zgłaszania swoich potrzeb.

Uspołeczniajmy: Zabierajmy je do znajomych, którzy mają dzieci w podobnym wieku, aby mogło uczyć się wspólnej zabawy z innymi dziećmi. Nauczmy je form grzecznościowych: proszę dziękuje, przepraszam, dzień dobry, do widzenia. Aby ułatwić dziecku późniejsze rozstanie z rodzicami musimy tego nauczyć je wcześniej, tj. zostawiajmy je pod opieką znanych mu dorosłych na krótkie chwile, które można wydłużać stopniowo. 

Przedszkole to profesjonalna placówka, która zapewnia sprzyjające dziecku warunki 
i dba o jego rozwój i potrzeby na kilku płaszczyznach, tj. emocjonalnej, społecznej, fizycznej, motorycznej i intelektualnej. 
Ale dla naszego spokoju można wcześniej sprawdzić placówkę poprzez rozmowę z dyrekcją, wejście (za zgodą dyrekcji) na teren przedszkola i spojrzenie na pracę nauczycielek, sposobów zwracania się do dzieci, zaangażowanie w pracę. Możemy przeczytać jadłospis, zadać pytania, podzielić się wątpliwościami, poprosić o wyjaśnienia, sugestie, itp. Gdy tego wszystkiego dokonamy, to dajmy sobie spokój z obawami. Oddając dziecko do przedszkola przede wszystkim powinniśmy nie okazywać dziecku swoich obaw, absolutnie nie mówić o nich w obecności dziecka i nie straszyć przedszkolem. Zakupmy wspólnie z dzieckiem potrzebne do przedszkola, np. pantofelki, piżamkę. Mówmy dziecku o tym miejscu przyjaźnie.

Nie przedłużajmy pożegnań - zostawmy dziecko w przedszkolu nawet jeśli ono płacze. Ma zapewnioną profesjonalną opiekę i będzie bezpieczne a płacz zwykle mija zaraz po wyjściu rodzica z przedszkola. Trudne pożegnania trwają kilka dni i jest to naturalne zachowanie dziecka. Trzeba się uzbroić w cierpliwość.
Wykażmy sami dojrzałość, a i nasz przedszkolak będzie miał szanse na spokojne dojrzewanie do tej niezwykłej dla niego, ale i fascynującej zmiany w życiu. To od nas dorosłych tak wiele zależy, postarajmy się w tym okresie dać z siebie dużo, a fakt pójścia do przedszkola z pewnością przebiegnie mniej dramatycznie.

Opr. mgr Elżbieta Jędrzejczyk

[WRÓĆ]


Niejadek, czyli co zrobić żeby dzieci lubiły jeść

Zdrowie dziecka jest podstawowym warunkiem pomyślnego procesu wychowawczego. Należy pamiętać, że do prawidłowego funkcjonowania organizmu dziecka potrzebnych jest wiele składników. Jednocześnie muszš być zachowane odpowiednie proporcje między nimi. Brak jednego z nich zaburza pracę całego układu np. niedobór żelaza powoduje zmniejszenie zdolności skupienia uwagi i umiejętności rozumowania, upośledza pamięć i zdolność uczenia się oraz ogólnie pogarsza wyniki w nauce dziecka. Spożywanie przez dzieci np. chipsów (z przewagą tłuszczów i soli) oraz nadmiernej ilości słodyczy (duża wartość energetyczna) stają się przyczyną otyłości i nadwagi. Picie reklamowanych przez media napojów typu coca- cola, uszkadza szkliwo zębów oraz wypłukuje wapno z kości młodego człowieka. Należy zatem pamiętać iż prawidłowe żywienie to nie tylko odpowiednia ilość pożywienia, częstotliwość przyjmowania, ale przede wszystkim wysoka wartościowość spożywanych produktów. Dieta powinna być urozmaicona, składająca się z różnorodnych składników w odpowiednich ilościach i proporcjach.
Nieracjonalne żywienie dzieci będzie powodowało kłopoty szkolne: trudności z koncentracją uwagi, pamięcią, będzie przyczyną agresji i pesymizmu. Złe odżywianie stanie się powodem wielu chorób: nadwagi, otyłości i wad postawy. Dzieci, które będą nauczone prawidłowych nawyków żywieniowych w przyszłości same będą dbały o odpowiednie odżywianie, kulturę jedzenia i będą przekazywały tę wiedzę następnym pokoleniom.
Na ogół zbyt mało uwagi zwraca się też na okoliczności towarzyszące posiłkom. A przecież od nich w dużym stopniu zależy, czy dziecko będzie jadło z apetytem. Dziecko powinno jeść posiłki przy stole, z całą rodziną. Obserwując innych, uczy się jeść. Jeśli wszystkim dopisuje apetyt, to i dziecko nabiera chęci do jedzenia. Wspólne posiłki służą także wzmacnianiu więzi rodzinnych.
Gdy nasza pociecha siedzi już przy stole, nie nakładajmy jej na talerz dużych porcji. Widok góry jedzenia tylko zrazi dziecko, a niewielką porcję (nie przekraczającą 200 ml na każdy z pięciu posiłków) zje chętnie. Jeśli, oczywiście, na talerzu znajdzie się jedzenie pachnące, smaczne i... barwne: na obiad niech to będzie na przykład łyżka ziemniaków z taką samą ilością czerwonych buraczków lub marchewki z groszkiem i odrobiną mięsa, a na kolację twarożek z dodatkiem kolorowych owoców lub warzyw.
Matki z różnych względów często dają dzieciom gotowe przetwory ze słoiczków. Ale czy szarawa papka - nawet jeśli zawiera odpowiednią ilość kalorii i składników pokarmowych - jest równie apetyczna jak świeżo przygotowane barwne dania? Posiłki ze słoiczków mają jeszcze tę wadę, że zwykle są nadmiernie rozdrobnione. Nie wymagają żucia, a ta ważna czynność dobrze wpływa także na apetyt i trawienie. Skoro przygotowaliśmy już smaczny posiłek, to pozwólmy dziecku zjeść go samodzielnie. Nie będzie trafiać łyżeczką do buzi, lecz do ucha? Trudno. Nie interweniujmy, nie dokładajmy jedzenia na talerz. Wiadomo, trzeba będzie sprzątać. Dziecko zje trochę mniej, zgłodnieje, ale już przy następnym posiłku poradzi sobie znacznie lepiej.
Zgódźmy się też na to, żeby dziecko zjadało potrawy w takiej kolejności, jaka mu odpowiada. Najpierw dżem z mięskiem, potem sam chlebek? Nie szkodzi, skoro tak właśnie mu smakuje. A jeśli nasz synek lub córeczka ma zdecydowaną awersję do jakiegoś pokarmu, zrezygnujmy z podawania go, nawet jeśli jest to mleko. A co robić, jeśli dziecko w ogóle nie zechce zjeść posiłku? Uszanujmy wtedy jego prawo do niejedzenia. Nie namawiajmy, nie kuśmy nagrodą, nie straszmy karą. Nie - to nie. Ale pamiętajmy, że w takim wypadku nie należy dokarmiać dziecka do czasu następnego posiłku. Powinno dostać tylko coś do picia, najlepiej jakiś kwaśny soczek. I nie przejmujmy się, gdy zdrowe dziecko je tak marnie nawet przez kilka dni. Jeżeli tylko uda się nam zachować spokój, to wkrótce zacznie jeść z apetytem.
Nigdy atomiast nie liczmy na to, że dziecko będzie chętnie jadło w nerwowej atmosferze, w pośpiechu. Wtedy najprawdopodobniej... zwymiotuje. Dieta małego dziecka musi być urozmaicona. Powinno jadać wszystko, z wyjštkiem tego, co mu szkodzi.
Do trzeciego roku życia nie należy więc podawać dziecku ciężko strawnej gotowanej kapusty ani grzybów, choć wywary z nich sš dopuszczalne, a do czwartego - gotowych wędlin (zawierają saletrę). Lepiej upiec mięso w domu. Oczywiście nic się nie stanie, jeśli malec przy świątecznym stole zje kilka plasterków wędliny. Dziecko codziennie powinno jeść owoce i jarzyny, natomiast od mięsa choć raz w tygodniu dajmy mu odpocząć. 200 ml zupy owocowej z lanymi kluskami to naprawdę świetny obiad dla naszej pociechy.
Nie jest też rzeczą obojętną, co i kiedy dziecko pije. Herbata zawiera substancje pobudzajšce. Znacznie lepsze sš więc lekkie herbatki ziołowe, soki, kompoty. Nie przyzwyczajajmy dziecka do picia słodkich napojów. Zaspokajają one nie tylko pragnienie, ale i głód. Kwaśne natomiast wzmagają apetyt. Warto też wiedzieć, że dziecku trudniej będzie strawić mięsny posiłek, jeśli obficie go popije, ponieważ rozcieńczony sok żołądkowy słabiej i wolniej działa. Lepiej więc zaczekać z piciem około 30 min. I jeszcze jedno: soki nie zastšpią owoców ani warzyw. W miąższu są chociażby substancje balastowe (błonnik), bardzo potrzebne do prawidłowej pracy jelit. Wreszcie sprawa słodyczy. Większość dzieci bardzo je lubi i często się o nie dopomina. W tym wypadku powinniśmy kierować się uniwersalną zasadą żywienia, że wszystko, co nie jest organizmowi niezbędne, należy jeść z umiarem.
Jeśli Twoje dziecko lubi tylko słodycze Pamiętaj, że mała ilość czekolady nie zaszkodzi Twojemu maluchowi, zawiera bowiem dużo magnezu. Jednak, aby odzwyczaić dziecko od cišgłego podjadania słodyczy, powinno zawsze mieć pod rękš np. pestki słonecznika, dyni, rodzynki.Możesz podać też słodki jogurt owocowy czy serek typu Danio, a także owoce. Dzieci, które zbyt chętnie sięgają po łakocie, często po prostu się nudzą. Zadbaj, by Twój maluch aktywnie spędzał czas - wówczas zapomni o słodyczach! Natomiast wrogiem łasuchów małych i dużych jest siedzenie przed telewizorem!
Rady dla rodziców Tadków - Niejadków:

  • dbaj o estetykę i atrakcyjność podawanych posiłków - talerzyk
    z obrazkiem ze znanej bajki, kwiatek z rzodkiewek i szczypiorku,
    wąż z ogórka itp,
  • unikaj zmuszania malucha do jedzenia - liczą się nawet śladowe ilości
    w urozmaiconej diecie,
  • jeśli masz czas, zaproś dziecko do wspólnego przygotowywania posiłku,
  • nigdy nie poganiaj dziecka - zadbaj, by mogło spokojnie spożyć posiłek, pamiętając, że wolne jedzenie i długie przeżuwanie jest zdrowe,
  • podawaj małe i urozmaicone porcje,
  • jak tylko to możliwe, zasiadaj do posiłku razem z dzieckiem - niech to będzie dobry czas na rodzinne spotkanie i rozmowy o Waszym dniu,
  • ufaj, że organizm dziecka zna swoje potrzeby i nie da sobie wyrządzić krzywdy,
  • skonsultuj się z pediatrą - może warto podać roślinny preparat wzmagający apetyt.

Opr.mgr Karolina Piorun i inni

[WRÓĆ]



 

 
  O nas | Nasza oferta | Aktualności | Wspólnie wychowujemy | Galerie | Linki | Kontakt