Gdy posyłacie dziecko do
przedszkola często zastanawiacie się jak radzi sobie ono w kontakcie z
innymi dziećmi i proponowanymi przez nauczycieli zajęciami.
Zastanawiacie się także, czy proponowane zajęcia w pełni rozwijają
potencjał Waszego dziecka i – co jest bardzo
istotne – czy dobrze przygotowują do dalszej edukacji w
szkole?
Niestety, w procesie edukacji, osiągnięcia zależą nie tylko od
osobistego wysiłku nauczyciela czy tez uzdolnień wychowanka, ale też od
zaangażowania rodziców w rozwój dziecka.
Ta rola jest niezwykle ważna, zwłaszcza w początkowych etapach
nauczania. Postępy kilkulatka w największym stopniu zależą od czasu i
uwagi, jaką rodzice poświęcają rozwijaniu jego sprawności umysłowej i
merytorycznej, jego wyobraźni, kreatywności i samodzielności.
Większość rodziców jest zainteresowana edukacją, ale w
praktyce nie wie jak pomagać mu w nauce czytania i
pisania, jak radzić sobie z rozkojarzeniem, jak pracować nad jego
zachowaniem. Proponujemy, zatem współpracę, która
przyniesie korzyści zarówno rodzicom, jak i nauczycielom,
ale przede wszystkim – samym dzieciom.
Propozycje zamieszczone na tej stronie zawierać będą
wskazówki wychowawcze, a także propozycje zabaw ćwiczących
koncentrację, sprawność umysłową i manualną.
Kiedy dziecko zaczyna
rozpoznawać pierwsze literki, rodzice są nie mniej podekscytowani niż
ich pociechy. Natychmiast kupują przeróżne pomoce,
ćwiczenia, podręczniki do nauki czytania. Problem polega na tym, że owe
materiały nie zawsze są interesujące dla początkującego czytelnika.
O wiele bardziej zaciekawią Państwa pociechę gazety, które
codziennie czytacie. Znajdują się w nich wszystkie potrzebne litery w
różnych kolorach, różnej wielkości i o
różnym kształcie.
Dajcie więc dziecku do ręki flamaster i poproście, by zakreśliło
wszystkie litery A, B czy Z, jakie uda mu się znaleźć. Przy uczeniu
dziecka wymowy liter zwróćcie uwagę, aby wymawiało głoski
krótko: „z”, a nie
„zet”. Prędzej niż się wydaje, maluch będzie
zakreślał krótkie wyrazy, a zaraz potem zacznie wypytywać:,
„Co tu jest napisane?”
Wasze dziecko będzie wówczas na najlepszej drodze do
samodzielnego czytania.
Opr.
mgr Mirosława Musiałek
[WRÓĆ]
„W krainie
literek” - program innowacyjny
„W krainie literek - bawimy się i
czytamy - odimienna metoda nauki czytania”, którą
wdrażamy od roku 2005-2006.
Założeniem programu jest wprowadzenie dziecka w świat pisma już od
najmłodszych lat. Dlatego realizowany jest już od grupy dzieci
3-letnich. Dziecko poznaje obraz graficzny własnego imienia, następnie
imion kolegów.
Imiona wykorzystuje się jako zbiór słów o
różnych kombinacjach literowych. Dziecko poprzez
obserwowanie podobieństw i różnic "odkrywa" wizualne i
dźwiękowe właściwości liter.
Większość zabaw z imionami jest czynnym czytaniem globalnym.
W starszych grupach wiekowych 5-6-latków prowadzopne są
zabawy i ćwiczenia pobudzające dziecko do analizy i syntezy
słuchowo-wzrokowej - prezentacje alfabetu, etykietowanie
przedmiotów z otoczenia dziecka.
Wszystkie te ćwiczenia i zabawy mają na celu wykorzystanie w pełni w
pełni przez dziecko znajdujących się w nim potencjalnych możliwości
intelektualnych, rozbudzanie zainteresowań czytelniczych,
zminimalizowanie stresu przedszkolnego i szkolnego związanego z nauką
czytania.
Opr.
mgr Urszula Wołowiec
[WRÓĆ]
Maluch
idzie do przedszkola
Gdy dziecko idzie do przedszkola w wieku
3 lat nagle zaczynamy czuć
lęk: czy nie jest za małe, czy sobie poradzi, jak zniesie rozstanie z
rodzicami, dziadkami? Czy będzie chorować, czy będzie chodzić głodne,
bo „to
taki niejadek”, a co gdy się posiusia? Czy panie będą miłe i
czy nie będzie się
ich bało? To tylko część niepokojów i wątpliwości jakie
nachodzą rodziców
przyszłego przedszkolaka.
Można ułatwić sobie życie i zaoszczędzić stresu sobie i swojemu dziecku
poprzez
przygotowanie się do pójścia do przedszkola. Najlepiej
zacząć to robić kilka
miesięcy wcześniej.
Nauczmy nasze dziecko samoobsługi, tzn. kontrolowania i załatwiania
potrzeb
fizjologicznych w toalecie z równoczesnym zachowaniem przy
tym czystości, tj.
podcierania pupy. Uczmy dziecko mycia rąk. My dorośli robimy
niektóre czynności
odruchowo, bez analizowania ich, ale małemu dziecku musimy pokazywać
cierpliwie
wszystkie etapy. Nasze dziecko powinno potrafić zdjąć buciki i włożyć
je (bez
sznurowania), zdjąć ubranie i samodzielnie ubrać niektóre
łatwiejsze części
garderoby. Trzylatek powinien opanować już samodzielne spożywanie
posiłków w
całości. Porcje w przedszkolu są sporządzane wg. norm żywieniowych.
Jadłospis
przedszkola uwzględnia potrawy rozdrobnione, ale i stałe wymagające
gryzienia
(gryzienie koryguje zgryz, zapobiega jego wadom). Uczmy je zgłaszania
swoich
potrzeb.
Uspołeczniajmy: Zabierajmy je do znajomych, którzy mają
dzieci w podobnym
wieku, aby mogło uczyć się wspólnej zabawy z innymi dziećmi.
Nauczmy je form
grzecznościowych: proszę dziękuje, przepraszam, dzień dobry, do
widzenia. Aby
ułatwić dziecku późniejsze rozstanie z rodzicami musimy tego
nauczyć je
wcześniej, tj. zostawiajmy je pod opieką znanych mu dorosłych na
krótkie
chwile, które można wydłużać stopniowo.
Przedszkole to profesjonalna placówka, która
zapewnia sprzyjające
dziecku warunki i dba
o jego rozwój i potrzeby na kilku
płaszczyznach, tj. emocjonalnej,
społecznej, fizycznej, motorycznej i intelektualnej.
Ale dla naszego spokoju
można wcześniej sprawdzić placówkę poprzez rozmowę z
dyrekcją, wejście (za
zgodą dyrekcji) na teren przedszkola i spojrzenie na pracę
nauczycielek,
sposobów zwracania się do dzieci, zaangażowanie w pracę.
Możemy przeczytać
jadłospis, zadać pytania, podzielić się wątpliwościami, poprosić o
wyjaśnienia, sugestie, itp. Gdy tego wszystkiego dokonamy, to dajmy
sobie
spokój z obawami. Oddając dziecko do przedszkola przede
wszystkim powinniśmy
nie okazywać dziecku swoich obaw, absolutnie nie mówić o
nich w obecności
dziecka i nie straszyć przedszkolem. Zakupmy wspólnie z
dzieckiem potrzebne do
przedszkola, np. pantofelki, piżamkę. Mówmy dziecku o tym
miejscu przyjaźnie.
Nie
przedłużajmy pożegnań - zostawmy dziecko w przedszkolu nawet jeśli ono
płacze. Ma zapewnioną profesjonalną opiekę i będzie bezpieczne a płacz
zwykle mija zaraz po wyjściu rodzica z przedszkola. Trudne pożegnania
trwają kilka dni i jest to naturalne zachowanie dziecka. Trzeba się
uzbroić w cierpliwość.
Wykażmy sami dojrzałość, a i nasz przedszkolak będzie miał szanse na
spokojne
dojrzewanie do tej niezwykłej dla niego, ale i fascynującej zmiany w
życiu. To
od nas dorosłych tak wiele zależy, postarajmy się w tym okresie dać z
siebie
dużo, a fakt pójścia do przedszkola z pewnością przebiegnie
mniej dramatycznie.
Opr.
mgr Elżbieta Jędrzejczyk
[WRÓĆ]
Zdrowie dziecka jest
podstawowym warunkiem pomyślnego procesu wychowawczego. Należy
pamiętać, że do prawidłowego funkcjonowania organizmu dziecka
potrzebnych jest wiele składników. Jednocześnie
muszš być zachowane odpowiednie proporcje między nimi. Brak
jednego z nich zaburza pracę całego układu np. niedobór
żelaza powoduje zmniejszenie zdolności skupienia uwagi i umiejętności
rozumowania, upośledza pamięć i zdolność uczenia się oraz
ogólnie pogarsza wyniki w nauce dziecka. Spożywanie przez
dzieci np. chipsów (z przewagą tłuszczów i soli)
oraz nadmiernej ilości słodyczy (duża wartość energetyczna) stają się
przyczyną otyłości i nadwagi. Picie reklamowanych przez media
napojów typu coca- cola, uszkadza szkliwo zębów
oraz wypłukuje wapno z kości młodego człowieka. Należy zatem pamiętać
iż prawidłowe żywienie to nie tylko odpowiednia ilość pożywienia,
częstotliwość przyjmowania, ale przede wszystkim wysoka wartościowość
spożywanych produktów. Dieta powinna być urozmaicona,
składająca się z różnorodnych składników w
odpowiednich ilościach i proporcjach.
Nieracjonalne żywienie dzieci będzie powodowało kłopoty szkolne:
trudności z koncentracją uwagi, pamięcią, będzie przyczyną agresji i
pesymizmu. Złe odżywianie stanie się powodem wielu chorób:
nadwagi, otyłości i wad postawy. Dzieci, które będą nauczone
prawidłowych nawyków żywieniowych w przyszłości same będą
dbały o odpowiednie odżywianie, kulturę jedzenia i będą przekazywały tę
wiedzę następnym pokoleniom.
Na ogół zbyt mało uwagi zwraca się też na okoliczności
towarzyszące posiłkom. A przecież od nich w dużym stopniu zależy, czy
dziecko będzie jadło z apetytem. Dziecko powinno jeść posiłki przy
stole, z całą rodziną. Obserwując innych, uczy się jeść. Jeśli
wszystkim dopisuje apetyt, to i dziecko nabiera chęci do jedzenia.
Wspólne posiłki służą także wzmacnianiu więzi rodzinnych.
Gdy nasza pociecha siedzi już przy stole, nie nakładajmy jej na talerz
dużych porcji. Widok góry jedzenia tylko zrazi dziecko, a
niewielką porcję (nie przekraczającą 200 ml na każdy z pięciu
posiłków) zje chętnie. Jeśli, oczywiście, na talerzu
znajdzie się jedzenie pachnące, smaczne i... barwne: na obiad niech to
będzie na przykład łyżka ziemniaków z taką samą ilością
czerwonych buraczków lub marchewki z groszkiem i odrobiną
mięsa, a na kolację twarożek z dodatkiem kolorowych owoców
lub warzyw.
Matki z różnych względów często dają dzieciom
gotowe przetwory ze słoiczków. Ale czy szarawa papka - nawet
jeśli zawiera odpowiednią ilość kalorii i składników
pokarmowych - jest równie apetyczna jak świeżo przygotowane
barwne dania? Posiłki ze słoiczków mają jeszcze tę wadę, że
zwykle są nadmiernie rozdrobnione. Nie wymagają żucia, a ta ważna
czynność dobrze wpływa także na apetyt i trawienie. Skoro
przygotowaliśmy już smaczny posiłek, to pozwólmy dziecku
zjeść go samodzielnie. Nie będzie trafiać łyżeczką do buzi, lecz do
ucha? Trudno. Nie interweniujmy, nie dokładajmy jedzenia na talerz.
Wiadomo, trzeba będzie sprzątać. Dziecko zje trochę mniej, zgłodnieje,
ale już przy następnym posiłku poradzi sobie znacznie lepiej.
Zgódźmy się też na to, żeby dziecko zjadało potrawy w takiej
kolejności, jaka mu odpowiada. Najpierw dżem z mięskiem, potem sam
chlebek? Nie szkodzi, skoro tak właśnie mu smakuje. A jeśli nasz synek
lub córeczka ma zdecydowaną awersję do jakiegoś pokarmu,
zrezygnujmy z podawania go, nawet jeśli jest to mleko. A co robić,
jeśli dziecko w ogóle nie zechce zjeść posiłku? Uszanujmy
wtedy jego prawo do niejedzenia. Nie namawiajmy, nie kuśmy nagrodą, nie
straszmy karą. Nie - to nie. Ale pamiętajmy, że w takim wypadku nie
należy dokarmiać dziecka do czasu następnego posiłku. Powinno dostać
tylko coś do picia, najlepiej jakiś kwaśny soczek. I nie przejmujmy
się, gdy zdrowe dziecko je tak marnie nawet przez kilka dni. Jeżeli
tylko uda się nam zachować spokój, to wkrótce
zacznie jeść z apetytem.
Nigdy atomiast nie liczmy na to, że dziecko będzie chętnie jadło w
nerwowej atmosferze, w pośpiechu. Wtedy najprawdopodobniej...
zwymiotuje. Dieta małego dziecka musi być urozmaicona. Powinno jadać
wszystko, z wyjštkiem tego, co mu szkodzi.
Do trzeciego roku życia nie należy więc podawać dziecku ciężko strawnej
gotowanej kapusty ani grzybów, choć wywary z nich
sš dopuszczalne, a do czwartego - gotowych wędlin (zawierają
saletrę). Lepiej upiec mięso w domu. Oczywiście nic się nie stanie,
jeśli malec przy świątecznym stole zje kilka plasterków
wędliny. Dziecko codziennie powinno jeść owoce i jarzyny, natomiast od
mięsa choć raz w tygodniu dajmy mu odpocząć. 200 ml zupy owocowej z
lanymi kluskami to naprawdę świetny obiad dla naszej pociechy.
Nie jest też rzeczą obojętną, co i kiedy dziecko pije. Herbata zawiera
substancje pobudzajšce. Znacznie lepsze sš więc
lekkie herbatki ziołowe, soki, kompoty. Nie przyzwyczajajmy dziecka do
picia słodkich napojów. Zaspokajają one nie tylko
pragnienie, ale i głód. Kwaśne natomiast wzmagają apetyt.
Warto też wiedzieć, że dziecku trudniej będzie strawić mięsny posiłek,
jeśli obficie go popije, ponieważ rozcieńczony sok żołądkowy słabiej i
wolniej działa. Lepiej więc zaczekać z piciem około 30 min. I jeszcze
jedno: soki nie zastšpią owoców ani warzyw. W
miąższu są chociażby substancje balastowe (błonnik), bardzo potrzebne
do prawidłowej pracy jelit. Wreszcie sprawa słodyczy. Większość dzieci
bardzo je lubi i często się o nie dopomina. W tym wypadku powinniśmy
kierować się uniwersalną zasadą żywienia, że wszystko, co nie jest
organizmowi niezbędne, należy jeść z umiarem.
Jeśli Twoje dziecko lubi tylko słodycze Pamiętaj, że mała ilość
czekolady nie zaszkodzi Twojemu maluchowi, zawiera bowiem dużo magnezu.
Jednak, aby odzwyczaić dziecko od cišgłego podjadania
słodyczy, powinno zawsze mieć pod rękš np. pestki
słonecznika, dyni, rodzynki.Możesz podać też słodki jogurt owocowy czy
serek typu Danio, a także owoce. Dzieci, które zbyt chętnie
sięgają po łakocie, często po prostu się nudzą. Zadbaj, by
Twój maluch aktywnie spędzał czas - wówczas
zapomni o słodyczach! Natomiast wrogiem łasuchów małych i
dużych jest siedzenie przed telewizorem!
Rady dla rodziców Tadków - Niejadków:
- dbaj o estetykę i atrakcyjność podawanych
posiłków - talerzyk
z obrazkiem ze znanej bajki, kwiatek z rzodkiewek i szczypiorku,
wąż z ogórka itp,
- unikaj zmuszania malucha do jedzenia - liczą
się nawet śladowe ilości
w urozmaiconej diecie,
- jeśli masz czas, zaproś dziecko do
wspólnego przygotowywania posiłku,
- nigdy nie poganiaj dziecka - zadbaj, by mogło
spokojnie spożyć posiłek, pamiętając, że wolne jedzenie i długie
przeżuwanie jest zdrowe,
- podawaj małe i urozmaicone porcje,
- jak tylko to możliwe, zasiadaj do posiłku razem
z dzieckiem - niech to będzie dobry czas na rodzinne spotkanie i
rozmowy o Waszym dniu,
- ufaj, że organizm dziecka zna swoje potrzeby i
nie da sobie wyrządzić krzywdy,
- skonsultuj się z pediatrą - może warto podać
roślinny preparat wzmagający apetyt.
Opr.mgr Karolina Piorun i inni
[WRÓĆ]
|